Streszczenie

William Heberden opisując po raz pierwszy w historii medycyny ból wieńcowy, zwrócił jednocześnie uwagę, że wino, likier alkoholowy i opium przynoszą ulgę w zwalczaniu bólu. W1904 roku podobnej obserwacji dokonał Cabot, a w 1926 roku biolog amerykański Raymond Pearl potwierdził, że ludzie pijający umiarkowane ilości alkoholu żyją dłużej niż ci, którzy w ogóle nie piją. Był on pierwszym badaczem, który obserwował U-kształtną zależność śmiertelności od ilości spożytego alkoholu. Makela i wsp. obliczyli na modelu teoretycznym liczbę zgonów związanych z chorobą niedokrwienną serca, którym zapobiegło umiarkowane spożycie alkoholu oraz liczbę zgonów wieńcowych spowodowanych przez spożywanie nadmiernych ilości etanolu. Badacze wykazali, że w najlepiej scharakteryzowanej grupie mężczyzn w wieku 30-69 lat spożycie niewielkich do umiarkowanych ilości alkoholu zapobiegło rocznie około 400 zgonom z powodu choroby niedokrwiennej serca, co przekłada się na 14% redukcję śmiertelności. W tym samym okresie 20 zgonów wieńcowych było spowodowanych nadużywaniem alkoholu. Rimm i wsp. w metaanalizie 42 opublikowanych badań eksperymentalnych, w których uczestnicy spożywali do 100 g alkoholu na dobę, wykazali związek pomiędzy spożywaniem 30 g etanolu na dobę a zmianami w stężeniu cholesterolu całkowitego, cholesterolu LDL, triglicerydów i fibrynogenu, które powinny zredukować ryzyko choroby niedokrwiennej serca o prawie 25%. Wyniki innej metaanalizy autorstwa Corral i wsp. wykazały kardioprotekcyjne działanie alkoholu nawet do dawki 72 g na dobę. Nie wszystkie analizy epidemiologiczne przedstawiają się jednak tak optymistycznie. Szkockie prospektywne badanie kohortowe obejmujące 5766 mężczyzn w wieku 35-64 lat z czasem obserwacji wynoszącym 21 lat wykazało brak związku między spożyciem alkoholu a śmiertelnością z powodu choroby niedokrwiennej serca, po uwzględnieniu wpływu klasycznych czynników ryzyka. Jednocześnie ryzyko zgonu z wszystkich przyczyn było większe u osób spożywających ponad 22 jednostki alkoholu na tydzień. Szkocja nie jest chyba jednak krajem wzorcowym do tego typu obserwacji ze względu na preferowane tam wysokoprocentowe alkohole z whisky na czele. Głównym problemem w interpretacji wyników przedstawionych analiz jest brak możliwości zdefiniowania ewentualnego związku przyczynowo-skutkowego między spożyciem alkoholu a redukcją chorobowości i śmiertelności związanych z chorobą niedokrwienną serca. Badania obserwacyjne opierały się głównie na danych z kwestionariuszy, za pomocą których uczestnicy samodzielnie oceniali ilość bądź częstotliwość spożywania napojów alkoholowych. Może się to wiązać z niedoszacowaniem spożycia w grupie osób w rzeczywistości nadużywających alkoholu. Ponadto abstynenci, którzy w większości badań epidemiologicznych wydają się obciążeni większym ryzykiem incydentów wieńcowych i zgonu z przyczyn sercowo-naczyniowych niż osoby spożywające umiarkowane ilości alkoholu, są bezwątpienia grupą heterogenną, do której należą także osoby niepijące ze względów zdrowotnych, mogących mieć decydujący wpływ na zwiększoną chorobowość.

Pełny tekst artykułu

Artykuł archiwalny w formacie PDF

Otwórz PDF (200 KB)