Streszczenie
KOMENTARZ Ekspozycja na przedłużający się proces zapalny ma konsekwencje ogólnoustrojowe i może odgrywać ważną rolę w rozwoju dysfunkcji śródbłonka i akceleracji procesu aterogenezy. Zakażenia w obrębie jamy ustnej, zwłaszcza choroby przyzębia (najczęstsza postać stanu zapalnego wywołanego przez bakterie), generują uogólnioną odpowiedź układu odpornościowego ze zwiększonym stężeniem cytokin prozapalnych, czynników chemotaktycznych oraz molekuł adhezyjnych i metaloproteinaz. Rola tych czynników w patomechanizmie dysfunkcji śródbłonka jest znana. Toczy się dyskusja o związku chorób przyzębia i ich leczenia z występowaniem nagłych zdarzeń sercowo-naczyniowych. Dotychczas nie potwierdzono jednoznacznie takich relacji mimo obserwowanego wzrostu stężenia markerów stanu zapalnego towarzyszącego tym chorobom i ich leczeniu. Wstępne dane wskazują, że bakterie z rodzaju Streptococcus mogą w wyniku uszkodzenia dziąseł przedostać się do krwiobiegu i doprowadzać do agregacji płytek krwi w wyniku reakcji z białkiem PadA obecnym w ich ścianie komórkowej. Może w ten sposób powstać zakrzep, który z kolei, zatykając światło tętnicy, może spowodować incydent niedokrwienny w obrębie serca lub mózgu. Z jednej strony dane pokazują, że eliminacja ognisk zapalnych w jamie ustnej poprawia długoterminowe rokowanie. Z drugiej strony, zdaniem niektórych badaczy, zabiegi te związane są ze zwiększonym ryzykiem krótkoterminowym wystąpienia zawału mięśnia sercowego lub udaru mózgu. W kontekście omawianego artykułu warto skomentować dwa istotne fakty. Od kilku miesięcy dysponujemy bardzo dobrymi, przejrzystymi wytycznymi European Society of Cardiology dotyczącymi oceny ryzyka sercowego u pacjentów poddawanych zabiegom niekardiochirurgicznym. Zgodnie z tymi rekomendacjami oraz proponowanymi w nich skalami ryzyka zabiegi stomatologiczne powinny być traktowane jako zabiegi o niskim ryzyku wystąpienia zawału mięśnia sercowego lub zgonu, tj.<1% w okresie 30 dni po procedurze.