Streszczenie
U 55-letniej dotychczas zdrowej kobiety na podstawie oceny histopatologicznej powiększonego węzła pachowego lewego rozpoznano chłoniaka rozlanego z dużych komórek B. Poza zauważonym podczas kąpieli powiększeniem węzłów chłonnych pachowych chora nie zgłaszała żadnych dolegliwości. Została skierowana do onkologa, który wykonał pełną ocenę zaawansowania choroby. Wyniki morfologii krwi obwodowej, badań czynnościowych wątroby i nerek oraz oznaczenia aktywności dehydrogenazy mleczanowej były prawidłowe. W pozytonowej tomografii emisyjnej połączonej z tomografią komputerową (PET-TK) uwidoczniono powiększenie oraz nieprawidłowy wychwyt znacznika w węzłach chłonnych lewego dołu pachowego, śródpiersia i przestrzeni zaotrzewnowej. Wyniki biopsji szpiku kostnego były prawidłowe. Onkolog zalecił leczenie chorej sześcioma kursami schematu zawierającego cyklofosfamid, doksorubicynę, winkrystynę i prednizon skojarzonego z rytuksymabem (R-CHOP), podawanymi w odstępach 21-dniowych. Czy są wskazania do profilaktycznego podania czynnika stymulującego tworzenie kolonii granulocytów (granulocyte colony-stimulating factor, G-CSF) od pierwszego kursu chemioterapii?
PROBLEM KLINICZNY
Dzielące się komórki szpiku kostnego są wrażliwe na niektóre formy chemioterapii, w tym leki uszkadzające DNA oraz leki hamujące przebieg cyklu komórkowego. U chorych leczonych schematami chemioterapii zawierającymi takie leki dochodzi zatem do szybkiego oraz kumulującego się uszkodzenia prawidłowych komórek układu krwiotwórczego. Najpoważniejszym bardzo wczesnym następstwem chemioterapii jest gorączka neutropeniczna, za którą uznaje jednoczesne zmniejszenie bezwzględnej liczby granulocytów obojętnochłonnych do wartości poniżej 500 komórek/mm3 i wystąpienie gorączki przekraczającej 38,5°C. Zastosowaniu większości schematów chemioterapeutycznych w dawkach standardowych towarzyszy neutropenia utrzymująca się przez 6-8 dni. Dane pochodzące z National Cancer Institute (NCI) sugerują, że co roku w celu leczenia gorączki neutropenicznej do szpitali przyjmuje się ponad 60 000 chorych, czyli około 8 na 1000 chorych otrzymujących chemioterapię.