Streszczenie

CELE

Celem artykułu był przegląd informacji dotyczących nadwrażliwości na promieniowanie słoneczne, fotoprowokacji oraz fototerapii u chorych na CLE.

METODY

Dokonano przeglądu bazy PubMed, używając następujących słów kluczowych: promieniowanie ultrafioletowe, toczeń rumieniowaty, fotoprowokacja oraz nadwrażliwość na promieniowanie słoneczne.

WYNIKI

Zgłaszanie nadwrażliwości na promieniowanie słoneczne przez samych chorych, jak również wiele różnych definicji tego zjawiska spowodowały, że podawana częstość jej występowania u chorych na CLE jest różna. Obiektywniejszą metodą oceny są testy fotoprowokacji, jednak również w tym przypadku uzyskane wyniki różnią się ze względu na odmienności stosowanych protokołów. Poza szkodliwym działaniem promieniowania ultrafioletowego u chorych na LE, promieniowanie z zakresu UVA1 wykazuje efekt terapeutyczny, co zostało potwierdzone na mysich modelach choroby, jak również w badaniach z udziałem chorych.

PODSUMOWANIE

W przypadku SLE precyzyjne rozpoznawanie nadwrażliwości na światło słoneczne ma konsekwencje diagnostyczne, poprawia również stosowanie się chorych do zasad fotoprotekcji.

SŁOWA KLUCZOWE
skórna postać tocznia rumieniowatego, nadwrażliwość na światło słoneczne, fototesty, promieniowanie ultrafioletowe

Zgodnie z klasyfikacją Gilliama i Sontheimeraz 1981 roku zmiany skórne w toczniu (cutaneouslupus erythemotosus, CLE) dzielą się na te o ostrym, podostrym i przewlekłym przebiegu. W postaci przewlekłej wyróżnia się: odmianę krążkową (discoidlupus erythematosus, DLE), obrzękową (lupus tumidus, LET), głęboką (lupus panniculitis/profundus) oraz odmrozinową (childblain lupus).
Częstość występowania CLE ocenia się na 4,3/100 000, przy czym u około dwóch trzecich chorych spełniających kryteria układowego tocznia rumieniowatego (systemic lupus erythematosus, SLE) będą występowały również zmiany skórne. Najczęstszą postacią CLE pozostaje DLE, stanowiący ok. 75% wszystkich przypadków. Postać ostra CLE zwykle jest związana z aktywną fazą choroby układowej, a w przypadku DLE nawet u 17% chorych może dojść do rozwoju SLE.
U chorych na CLE nadwrażliwość na promieniowanie słoneczne jest dobrze udokumentowanym objawem, w przebiegu którego promieniowanie ultrafioletowe (UV) jest głównym czynnikiem zaostrzającym i prowokującym wystąpienie zmian skórnych. Zwiększone ryzyko rozwoju zmian skórnych w wyniku działania UV znacząco wpływa na życie zawodowe i jakość życia chorych. Ponadto, badania prowadzone w grupie chorych, u których stwierdzono nadwrażliwość na promieniowanie słoneczne, wskazują na związek z nasileniem aktywności choroby. Chorzy, rozumiejąc wpływ UV na przebieg choroby, zdają sobie sprawę, jak ważne jest przestrzeganie zasad fotoprotekcji w celu zapobiegania skórnym objawom choroby oraz zmniejszenia ich nasilenia.
Poniższe opracowanie skupia się na: 1) roli UV w wywoływaniu zmian w przebiegu CLE, 2) wcześniejszych badaniach poświęconych nadwrażliwości na promieniowanie słoneczne u chorych na CLE, z uwzględnieniem danych z wywiadu oraz wyników testów fotoprowokacji, 3) zalecanych zasadach fotoprotekcji u chorych na CLE, 4) stosowaniu promieniowania ultrafioletowego z zakresu A1 (UVA-1) w terapii układowej postaci tocznia.

Pełny tekst artykułu

Artykuł archiwalny w formacie PDF

Otwórz PDF (300 KB)
Komentarz

Promieniowanie słoneczne od dawna uznawano za istotny czynnik przyczyniający się do powstawania lub nasilenia zmian skórnych w przebiegu tocznia rumieniowatego. Nieznany był jednak mechanizm indukowania zmian, a badania prowadzone na przestrzeni lat przynosiły coraz to nowe i zaskakujące informacje.

W latach 60. i 70. XX wieku sądzono, że jedynie krótsze pasmo ultrafioletu UVB (280-320 nm) przyczynia się do indukowania zmian skórnych, natomiast promieniowanie UVA (320-400 nm) uważano za nieszkodliwe. Dlatego pewnym przełomem były prace prowadzone w latach 90., w których wykazano, że także szerokozakresowe UVA może nasilać zmiany skórne. Te badania mają istotne znaczenie dla pacjentów, gdyż wykazano w nich, że z powodu przenikania promieniowania UVA przez szkło szyby okienne nie chronią chorych na toczeń. Ponadto nie wszystkie dostępne w sprzedaży filtry słoneczne zabezpieczają przed promieniowaniem UVA. Wkrótce okazało się jednak, że nie całe pasmo UVA jest niebezpieczne, a dłuższe fale ultrafioletu, określane jako UVA1 (340-400 nm), mogą nawet przyczyniać się do zmniejszenia aktywności procesu chorobowego. Zaczęto więc wykorzystywać naświetlania UVA1 w terapii dermatologicznej. Dziś nie jest to jednak metoda powszechna, co może wynikać nie tylko z braku dostępności lamp, wysokiego kosztu naświetlań, ale również utrwalonej przez lata (zakorzenionej w świadomości lekarzy i pacjentów) obawy przed naświetlaniem chorych na toczeń rumieniowaty.

Autorzy tego znakomitego opracowania, Andrew Kim i Benjamin Chong z ośrodka w Stanach Zjednoczonych, wskazują na bardzo istotne z klinicznego punktu widzenia elementy fotowrażliwości chorych na toczeń. Indukowane światłem zmiany powstają zwykle po kilku dniach, a nawet tygodniach od ekspozycji, co powoduje, że nieświadomi choroby pacjenci początkowo nie łączą naświetlania z fotoreprodukcją zmian skórnych. Co więcej, słońce prowokuje nie tylko swoiste dla tocznia wykwity, ale może się przyczynić do nasilenia objawów choroby układowej, najczęściej dolegliwości bólowych stawów i ogólnego osłabienia.

Publikowane w ostatnim czasie prace innych autorów wskazują na kolejny element związany z fotowrażliwością chorych. Szkodliwość ultrafioletu może się łączyć nie tylko z ekspozycją na słońce lub naświetlaniami w solariach. Wiele żarówek powszechnie stosowanych do oświetlania mieszkań lub miejsc pracy emituje niewielkie dawki promieniowania ultrafioletowego. Oczywiście są to dawki o wiele mniejsze niż te, na jakie ludzie są narażeni w trakcie codziennej ekspozycji na otwartej przestrzeni. Należy jednak wziąć pod uwagę długość i codzienną powtarzalność ekspozycji na sztuczne źródła światła. Sumowana na przestrzeni lat dawka kumulacyjna może powodować konsekwencje biologiczne, zwłaszcza u osób nadwrażliwych, takich jak chorzy na toczeń rumieniowaty. Pytanie, czy jest to jednak dawka klinicznie istotna, pozostaje nadal bez odpowiedzi.